Dlugi Weekend

W calym szkolno-pracowym zaganianiu, fajnie bylo oderwac sie na chwile od obowiazkow. Na pewno z dlugiego weekendu skorzystaly moje dziewczyny., ktore mialy naprawde dluuugi weekend, z wolnym piatkiem i poniedzialkiem. Amelia spedzila sporo czasu z kolezankami, jakies zakupy, pool party, pogaduchy. Antoska biegala po osiedlu z cala osiedlowa armia kumpli i kumpelek. Co chwile, jak huragan, przebiegali i przez nasz dom, pobawili sie z psem i juz pedzili dalej. Rower, rolki, hulajnogi – wszystko bylo w uzyciu. Ja mialam okazje podgonic troszke robote w domu, posegregowac szpargaly, nareszcie sie porzadnie rozpakowac, przeorganizowac pokoj Antoski i ogarnac spizarke, w ktorej wiecznie/zawsze/niezmiennie panuje balagan. Hub tymczasem walczyl z mrowkami dookola domu, pryskal, sypal, polewal roznymi specyfikami. Miejmy nadzieje, ze mrowki sie przestrasza i z naszej okolicy wyniosa. Jak juz ogarnelismy sie w domu, z przyjemnoscia klapnelismy w basenie u znajomych Brazylijczykow, gdzie przypadkiem znalezli sie rowniez nasi wspolni znajomi z Houston. Z jednej imprezy przemiescilismy sie na druga, do Agi i Arka, z ktorymi rowniez poprzedniego wieczoru zaliczylismy super wyjscie na koncert muzyki Latino. Na deser juz totalnie zostalo nam babskie spotkanie z przyjaciolka Rebecca i jej corka, na ktorym najlepiej chyba bawila sie Antonka. Zjadlysmy sobie mily lunczyk i zaliczylysmy prawdziwa sesje fotograficzna bo nasze nastolatki kazaly nam pozowac i ustawiac sie we wszelkich konfiguracjach. Jeszcze Antoska potrzebowala buty, a Amelia jakies kosmetyki, wiec przeciagnelysmy sie po kilku sklepach. Nakarmione, zmeczone bieganiem po sklepach i pozowaniem do zdjec, ale z usmiechem na ustach wrocilysmy do domu zeby oficjalnie zakonczyc dlugi weekend. Fajne sa te chwile spedzone ze znajomymi, z dzieciakami i czasem naprawde trzeba oderwac sie od komputera, wyjsc z domu.

2 thoughts on “Dlugi Weekend

  1. Magdalena B-P says:

    Literę opublikowało, ale komentarz poszedł się gonić… Druga próba…
    Mrówki są upierdliwe. U nas czasem przychodzą sobie po domu pobuszować i nocami urządzają inwazje na nieschowane jedzenie. Sprajujemy je i chwilę jest spokoju, ale po jakimś czasie znowu przyłażą. W ogrodzie mi nie przeszkadzają, bo przy kurach i tak nie mamy tam żadnych wartościowych roślin.
    Takiego intensywnego socjalnie odpoczynku to ja jednak sobie nie wyobrażam. Już po godzinie oglądania balonów na rynku Młoda była chora i musiała się położyć. Reszta z Piątki tylko trochę lepiej znosi pobyt między ludźmi. Preferujemy raczej wizyty w naturze i mniej tłumne imprezy. Zakupy z dziećmi są fajne, ale potem też trzeba to odchorować. Ot, gorsze strony bycia wysoko wrażliwym. Zgadzam się niewątpliwie z jednym – czasem dobrze wyłączyć komputery i wyjść z chałupy.

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s