Anetka & Konrad

Ajaj, zaleglosci sie pietrza, za chwile Swieta i wszelkie swiateczne imprezy, a tymczasem ostatnio tyle sie u nas dzialo, ze nie sposob nie wspomniec. Goscie zjechali do nas zza wielkiej wody, tymczasem Hub wybyl za wielka wode do Polski i na Litwe, za nami Swieto Dziekczynienia, a nawet dwa i juz pelna para rozpoczelismy tegoroczny sezon swiateczny. Ale po kolei.

Nareszcie dotarli do Teksasu Anetka i Konrad, bliscy przyjaciele z Polski. Pisze, nareszcie, bo probowalismy te wizyte doprowadzic do skutku od 2019 roku, kiedy po raz pierwszy zakupili bilety. Ale zawsze cos wchodzilo w droge, az w koncu pandemia polozyla lape na podroze na prawie 3 lata. No ale, co sie odwlecze to nie uciecze i cale szczescie tym razem nic nie stanelo na przeszkodzie i moi zacni goscie wyladowali na Texanskiej ziemi. Spedzilismy sobie cudowne 2 tygodnie i choc pozostal niedosyt, ze jeszcze tyle by sie chcialo razem zrobic, zobaczyc, doswiadczyc, to i tak bylo super, a wspomnienia pozostana nam na zawsze, lub mam nadzieje, do kolejnego razu!

Pozwiedzalismy troche Dallas, zaliczylismy glowne atrakcje, muzea, biblioteke prezydencka G. Busha, muzeum JFK, przejechalismy sie historycznym tramwajem po Dallas. Udalo nam sie zobaczyc mecz koszykowki NBA, kilka koncertow, w tym przefajny koncert Dallas Symphony. Oczywiscie odwiedzilismy rowniez Fort Worth, slynna kowbojska dzielnice Stockyards. Jako, ze powoli zaczynal sie sezon swiateczny, podziwialismy swiateczna dekoracje w stolicy Swiat Bozego narodzenia – Grapevine, gdzie rowniez wpadlismy do hotelu Gaylord na wystawe rzezb lodowych.

Na dluzszy weekend wybralismy sie do Austin i Houston. W Austin oczywiscie obowiazkowa wizyta na Texanskim Kapitolu i ogolne zwiedzanie miasta. Houston, to wiadomo – Centrum Badawcze NASA. Jako, ze pogoda nas nie rozpieszczala, imponujace centrum miasta obejrzelismy zza szyby samochodu, zatrzymujac sie jedynie na goraca kawe. Z przyjemnoscia wielka klapnelismy przemoczeni na kanapie przy kominku u znajomych Izy i Pawla.

Dwa tygodnie to zdecydowanie za malo zeby sie nagadac i nacieszyc soba, ale wdzieczna jestem przeogromnie Anetce za ta wizyte i za te wspolne chwile. Ciesze sie, ze moglam pokazac im ‘moj’ Texas i kawalek mojego zycia. Naprawde mam przeczucie, ze nie bedzie to ich ostatnia wizyta w USA. Kolejnym razem planujemy podboj Kalifornii;). Tymczasem pozostaja wspomnienia i tysiace zdjec!

One thought on “Anetka & Konrad

  1. fuscila says:

    Dokładnie tak samo było z moją Przyjaciółką i jej Panem. Trzy lata wyłączone z obiegu, bo pandemia. Udało się w tym roku, krótko przed mym wyjazdem do sanatorium. To był cudowny czas. I chociaż mało mobilni, to Okudżawa rulez rano, wieczór i w nocy.
    Super , że Wam się udało. Takie chwile należy nizać na wstęgi czasu, aby było o czym wspominać!
    Serdeczności śle !

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s